(nie)codziennie

Consuegra, La Mancha, Spain

Panie otwórz wargi moje,
a usta moje niechaj głoszą Twoją chwałę!
Wg tradycji chrześcijańskiej, tak powinien rozpoczynać się każdy poranek – to powinny być pierwsze wypowiadane nasze słowa. U mnie tak było, a czy u Ciebie?
Jadą autobusem do pracy zaniepokoiło mnie pytanie: co by było gdyby się okazało, że to całe obecne życie jest ułudą. Że to co się dzieje jest nie prawdziwe? Pierwszy odruch – rozpacz, bo tyle piękna ostatnio doświadczam. Lecz zaraz po nim nadzieja – że modlitwa z wiarą i ufnością sprawi, iż ta ułuda stanie się kiedyś rzeczywistością. Ale jak odnaleźć tą właściwą drogę?
Poranną lekturę rozpocząłem od tekstu o. Romka pt. Najpiękniejsza ulica świata („W drodze” 11/2010) opisujący przemyślenia z trasy św. Jakuba. Odżyło we mnie od dawna skrywane pragnienie, by ruszyć w tą trasę. Ale tak na całość – czyli rowerem przez Europę… Bo podróżować znaczy żyć. Więc żyjmy pełną gębą, nie jutro, lecz już dziś.